biuro rachunkowe wrocław -
Nie lubię się spóźniać na towarzyskie imprezy.
- Traktujesz wojnę jak przyjęcie, generale? - zapytał ojciec nieco zaskoczony.
- Jestem żołnierzem, Belgaracie. A dobra wojna to dla żołnierza najlepsze życie towarzyskie.
- Trzeba się będzie do niego przyzwyczaić - zachichotał Beldin - Ale głowę ma nie od parady.
- Jest pan nazbyt uprzejmy, panie Beldinie - mruknął generał.
Nasze posiedzenia miały bardziej uporządkowany przebieg niż narady w Rivie. Cerran był człowiekiem systematycznym, który odfajkowywał takie rzeczy, jak „gdzie", „kiedy" i „jak", po kolei zaginająć palce. Ustaliliśmy już, że „kiedy" będzie wyznaczone określoną aktywnością obu części angarackich
sił. Potem przeszliśmy do „gdzie". Kodeks Mriński mówił, że do ostatecznej bitwy dojdzie w Arendii. Nasza wygodna wymówka w postaci drasniańskiego wywiadu pozwoliła przyjąć to Tolnedranom za sprawdzony fakt. Jednak Arendia to duży kraj i dopiero po sześciu latach oblężenia Twierdzy bliźniacy odczytali dokładne miejsce bitwy z Kodeksu Mrińskiego -Vo Mimbre. Pozostało nam jeszcze tylko przekonać Tolnedran, że wiemy, co mówimy. Po jednym z posiedzeń wybrałam się z Brandem na przechadzkę.
- O czym chciałaś ze mną rozmawiać? - zapytał.
- Musimy bardzo delikatnie naprowadzić generała Cerrana, Brandzie - odparłam. - Myślę, że biuro
rachunkowe wrocław ty się do tego najlepiej nadajesz. Cerran wie, że alornscy królowie uznali twoją zwierzchność, choć zapewne nie bardzo rozumie czemu.
- Może z powodu mego silnego charakteru? - zasugerował.
- Raczej wygranej w kości, to bardziej pasuje do Alornów, Brandzie - powiedziałam z przekąsem.
- Nie żartuj sobie, Polgardo!
- Bez względu na powód Cerran traktuje cię jak przywódcę Alornów i uważnie będzie słuchać twoich słów. Generał lubi wszystko uzasadnić, więc musimy go przekonać, że niemożliwe jest żadne inne miejsce bitwy, tylko Vo Mimbre. Jeśli nam się to nie uda, generał będzie obstawał przy
rozproszeniu sił na całej południowej Arendii.
- To byłaby katastrofa! - wykrzyknął Brand.
- Tak, masz rację. W ciągu trzeciego tysiąclecia spędziłam wiele lat w Arendii, więc doskonale znam wszystkie miasta. Pobierzesz teraz lekcję geografii, drogi chłopcze. Poznaj teren wokół każdego miasta w Mimbre. Niemal każde miasto na świecie z taktycznego punktu widzenia ma jakieś słabe strony i miasta Mimbre nie są w tym względzie wyjątkiem. Twoim zadaniem jest uwypuklenie słabych stron każdego miasta i miasteczka, z wyjątkiem Vo Mimbre. Oczywiście i ono ma swoje wady, ale je przemilczymy. Chcemy, aby generał Cerran nie
brał бак топливный pod uwagę żadnego innego miejsca oprócz Vo Mimbre, więc po prostu odetniemy mu wszystkie inne drogi wyboru i pozostawimy jedną możliwość.
- Jesteś w tym bardzo dobra, Pol - powiedział z podziwem.
- Mam dużą praktykę. Wojny to narodowa rozrywka Arendów. Byle kichnięcie potrafi wywołać w Arendii wojnę. Przez sześćset lat usiłowałam powstrzymać Arendów przed kichaniem w niewłaściwym czasie. Porozmawiam z Eldrigiem i pozostałymi władcami, aby wsparli cię w twych ocenach różnych miast.
- Byłoby o wiele prościej, gdyby Tolnedranie po prostu zaakceptowali fakt, że ty i twój ojciec nie jesteście tacy
jak inni ludzie.
- To się kłóci z ich religią, mój drogi - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- A co leży u podstaw tolnedrańskiej religii, Pol?
- Pieniądze. Tolnedranie je wynaleźli, więc myślą, że są święte. Boją się czarów, ponieważ czarodziej potrafiłby wyczarować pieniądze, zamiast wyłudzać je od innych.
- A ty potrafisz wyczarować pieniądze, Pol? - Oczy rozbłysły mu na myśl o tym.
- Prawdopodobnie - odparłam ze wzruszeniem ramion - ale po co miałabym to robić? I tak mam więcej, niż potrafię wydać. Nie odbiegajmy od tematu. Ta tolnedrańska podejrzliwość może nam przeszkadzać, ale poradzimy
бак топливный -
|